Naturalnie z Joybox!


  Joybox to zdecydowanie moje ulubione pudełko. Obecnie nie jestem w stanie poleci Wam niczego innego. Dodatkowo ogromnym plusem jest sama szata graficzna pudełek, które z każdą edycją podobają mi się jeszcze bardziej i dalej służą mi do przechowywania moich skarbów. Edycja kosmetyków naturalnych od samego początku była dla mnie ogromną radością, bo ostatnio bardziej wkręciłam się w pielęgnacje. 






Na początek w boxie znalazłam świeczkę Yankee Candle czyli coś co uwielbiam! Następnie mleczko do demakijażu Jagody Goji & Acai z nieznaje mi firmy czyli Be organic i tutaj przyznam, że nie lubię używać tego typu produktów.  

Kolejnymi produktami są dw z firmy, która z tego co pamiętam pojawiła się już w Joyboxie czyli Vianek i tutaj powiem, że jest to moje wielkie odkrycie. Tym razem w pudełeczku znalazłam dwa cudownie pachnące produkty czyli odżywczą maseczka-peeeling do twarzy oraz Ujędrniająco-wygładzający peeling do ciała, który pokochałam od pierwsze powąchanie, bo jest to cudowne połączenie malin i korzennych przypraw, bajka! 

Następnie znana mi już firma Sylveco i hibiskusowy tonik do twarzy oraz Biolaven i nawilżajaco-ochronny krem do twarzy na dzień. Bardzo przypadł mi go gusty również kolejny produkt, którego już dawno chciałam spróbować czyli Yasumi gąbeczka konjac. Czytałam o niej już wiele dobrego. I już ostatnim produktem jest bioaktywny balsam kojąco-ochronny z firmy Orillan.


Kolejna bardzo udana edycja Joybox. Chociaż trochę zabrakło mi tu czegoś do włosów, ale ja już tak mam, bo uwielbiam nowości jeżeli chodzi o włosy. Ogromnym plusem jest fakt, że mamy tu osiem pełnowymiarowych produktów. 



Udostępnij ten post